Dziś w lesie nie zaśnie nikt – recenzja

Polskie horrory nigdy nie miały przesadnie długiej historii. Często ograniczały się do kina metafizycznego w rodzaju filmów Andrzeja Żuławskiego czy ostatnich filmów Jagody Szelc. Nieudane zwłaszcza bywały slashery w rodzaju „Legendy” czy „Pory Mroku”. To o tyle niespotykane, że w polskich kinach horrory oparte na krwi i uproszczonej fabule zawsze dobrze się sprzedawały. Przeważnie jednak były to filmy amerykańskie.

horror

Nawiązać do tradycji hollywoodzkiego slashera postanowił film Bartosza Kowalskiego. Udało mu się to zrobić bardzo dobrze. Dziś w lesie nie zaśnie nikt (https://polskifilm.com.pl/w-lesie-dzis-nie-zasnie-nikt-zalukaj-caly-film/) nie ma zamiaru podważać schematów znanych z legend amerykańskich dzieł w rodzaju „Piątku Trzynastego” czy „Krzyku”. Slasher Kowalskiego szanuje legendy, ale postanawia się do nich odwoływać w sposób ironiczny i humorystyczny. Tworzy stereotypowe postaci w sposób świadomy, ale w żadnym momencie nie przestaje się bawić kinem. Głupie zachowania bohaterów są niejako wliczone w konwencję, co gwarantuje dużo dobrej zabawy i kilka ciekawych ról aktorskich. Film z powodu wycofania z kin (z powodu niedawnej epidemii) trafił na platformę streamingową Netflix – warto poświęcić czas w domu na dobrą zabawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *